czekoladowo--waniliowego. A ty jesteś najbardziej

się przypadkowego dzieciaka. No, przynajmniej to właśnie
identyczną próbę wydostania się z domu. Dzieci były szalenie
rozkosz Milli. Znów wydał z siebie ten niski pomruk, prostując się
Po gimnastyce Milla nalała sobie kawy i zabrała ją na górę, by
rozpoznając przybysza.
podsuwając niewłaściwe nazwiska, kontakty, adresy. Znaleźć Pavona
zadurzenie - choć sama w szczenięcych latach zdołała w dużej mierze
- 5 -
czy krową nie należało do przyjemności dla żadnej ze stron. Były też
To ramię, w które się wtulała, było idealne - dokładnie tam i
spojrzy na nią choć trochę łaskawszym okiem.
mylił, jak głupie były jego podejrzenia. Ogień, który ocieplał i
sypialni. Nie rozumiała własnych uczuć. Nie wiedziała, czy dręczy ją

ostrożnie po żebrach - może mu się to nie spodobać.

telefony komórkowe, opis samochodu i rysopis porywacza.
an43

drugi ponurą ciemnością. A może to wszystko miało sens: kobieta,

oceniania
Nie zobaczył ani matki Joannę, ani córeczki.
Telefon umilkł i Lizzie czekała na znak od reżysera.

napiwek, o którym zapomniała jej przyjaciółka, a potem musiała

mną do czynienia. Zrozumiano?
Zimno jej się zrobiło na myśl o tym, że mogłaby
- To tak przed miesiączką. Kolejny łomot na górze.